Czwartek, 3 września 2026
Imieniny: Izabela, Szymon, Antoni
Polityka Krajowa 04.07.2026 Wideo

Kleczew stawia na zieloną energię. Premier o rozbudowie wielkiej farmy OZE

Rząd postawił na dalszy rozwój OZE, a w Kleczewie pokazano dziś jedną z największych takich inwestycji w kraju. Farma ORLEN po rozbudowie ma zasilać nawet 100 tys. gospodarstw domowych.
Wideo Kleczew stawia na zieloną energię. Premier o rozbudowie wielkiej farmy OZE

Decyzja o rozwoju OZE i mocny sygnał z Kleczewa

Rozwój energetyki odnawialnej ma być jednym z najważniejszych kierunków polityki gospodarczej Polski, a w Kleczewie wybrzmiało to wyjątkowo wyraźnie. Podczas wizyty w miejscu, gdzie działa największa farma fotowoltaiczna w Polsce i w tej części Europy, premier Donald Tusk podkreślił, że inwestycje w zieloną energię są jednocześnie praktyczne i potrzebne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Chodzi nie tylko o produkcję prądu, ale też o budowanie stabilniejszego systemu energetycznego i wypełnianie zobowiązań wobec przyszłych pokoleń. W tle jest także przekonanie, że OZE może być źródłem energii relatywnie taniej i dostępnej na większą skalę.

"Nasz wysiłek na rzecz rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii ma sens. Instalacje OZE są relatywnie tanie i pozwalają nam realizować zobowiązania wobec przyszłych pokoleń, czyli produkować zieloną energię"

Donald Tusk, Premier

Wypowiedź padła w miejscu, które stało się symbolem tej zmiany: w Kleczewie, na terenach pogórniczych, gdzie dziś działa instalacja należąca do grupy ORLEN. To właśnie tam widać, jak obszary wcześniej związane z wydobyciem mogą dostać nowe życie i zacząć służyć nowoczesnej energetyce. Rząd przedstawia takie projekty jako inwestycje w czystą energię, ale też w bezpieczeństwo energetyczne państwa. W praktyce oznacza to większą odporność systemu na wahania i szersze wykorzystanie krajowych źródeł wytwarzania.

Farma, która ma zasilać setki tysięcy mieszkańców

Skala inwestycji w Kleczewie robi wrażenie także w liczbach. Po rozbudowie, prowadzonej w latach 2024-2026, łączna moc farmy wynosi dziś prawie 270 MW. Na powierzchni ponad 400 hektarów pracuje prawie 500 tys. paneli, a instalacja ma dostarczać ekologiczny prąd nawet do 100 tys. gospodarstw domowych. To przedsięwzięcie pokazuje, jak duże znaczenie dla systemu elektroenergetycznego mogą mieć pojedyncze, dobrze zaplanowane projekty OZE.

ORLEN zdecydował się na podwojenie wielkości tej instalacji fotowoltaicznej, co oznacza wyraźne zwiększenie możliwości produkcyjnych całego kompleksu. W praktyce chodzi o większą ilość energii wytwarzanej w kraju i lepsze wykorzystanie potencjału, jaki daje połączenie różnych źródeł odnawialnych. W Kleczewie nie powstała bowiem wyłącznie farma słoneczna. Projekt ma charakter hybrydowy i łączy farmę fotowoltaiczną z farmą wiatrową, co poprawia stabilność produkcji energii i zwiększa efektywność wykorzystania odnawialnych źródeł.

Takie rozwiązanie ma znaczenie dla odbiorców energii, bo pozwala lepiej bilansować wytwarzanie prądu w zależności od warunków pogodowych. Słońce i wiatr uzupełniają się, a to zmniejsza ryzyko przerw w produkcji i wzmacnia całą inwestycję od strony technicznej. Z perspektywy państwa to również ważny argument w debacie o bezpieczeństwie energetycznym. Im więcej takich instalacji, tym większa szansa na stopniowe uniezależnianie się od bardziej emisyjnych źródeł energii.

Porządkowanie wcześniejszych kosztów i rządowa korekta projektu

Zanim doszło do rozbudowy, konieczne było uporządkowanie spraw związanych z wcześniejszą realizacją inwestycji. Rząd przeprowadził weryfikację kosztów projektu i działania związane z odzyskiwaniem części środków, które zostały wcześniej nieefektywnie wydatkowane. To ważny element całej historii, bo pokazuje, że inwestycja nie była jedynie technicznym przedsięwzięciem, ale również projektem wymagającym naprawienia wcześniejszych błędów organizacyjnych i finansowych. W tle pojawiła się także mocna ocena poprzednich decyzji.

"Poprzedni rząd rozpoczął tę inwestycję w sposób niekompetentny. Musieliśmy wyczyścić ten bałagan, który miał kosztować państwo 800 mln zł więcej niż powinien"

Donald Tusk, Premier

Z przekazu rządu wynika, że działania naprawcze miały ograniczyć koszty dla budżetu państwa i przywrócić projekt na właściwe tory. Właśnie dlatego inwestycja w Kleczewie jest dziś przedstawiana nie tylko jako przykład rozwoju OZE, lecz także jako dowód na potrzebę kontrolowania wydatków i pilnowania efektywności dużych projektów energetycznych. Warto przy tym podkreślić, że mowa o przedsięwzięciu o bardzo praktycznym znaczeniu. Z farmy płynie prąd, który może zasilić około 100 tys. gospodarstw domowych.

  • 2024-2026 – okres rozbudowy farmy w Kleczewie
  • 270 MW – łączna moc instalacji po rozbudowie
  • 500 tys. paneli – liczba paneli działających na farmie
  • 400 hektarów – powierzchnia zajmowana przez instalację
  • 800 mln zł – kwota, o którą według rządu projekt miał być pierwotnie zawyżony

Tereny pogórnicze, nowe miejsca pracy i przyszłość regionów

W Kleczewie szczególnie wyraźnie widać, jak tereny pogórnicze mogą zostać włączone w nowy model rozwoju gospodarczego. Instalacja powstała właśnie na obszarach zdegradowanych wcześniej przez przemysł wydobywczy, a to pokazuje, że takie miejsca można racjonalnie wykorzystać pod nowoczesną zieloną energetykę. Dla regionów, które przez lata żyły z węgla brunatnego, to nie tylko zmiana krajobrazu, ale też zmiana funkcji gospodarczej. Zamiast pustych lub trudnych do zagospodarowania terenów pojawia się infrastruktura produkująca energię.

"Zagospodarowanie terenów pokopalnianych do produkcji czystej energii jest niezwykle ważne. Region koniński był ważnym producentem energii i powinien nim pozostać. To miejsce, które ma odpowiednią infrastrukturę, ale też kapitał ludzki od lat produkujący energię na potrzeby krajowe"

Paulina Hennig-Kloska, Minister Klimatu i Środowiska

Minister Energii Miłosz Motyka zwrócił z kolei uwagę, że nowe instalacje OZE mają być sprawniej przyłączane do sieci elektroenergetycznej dzięki zmianom w prawie i rozbudowie infrastruktury sieciowej. Jak podkreślono, to część największej reformy prawa energetycznego w historii Polski. W praktyce ma to oznaczać mniej barier dla kolejnych inwestycji i szybsze uruchamianie nowych źródeł energii. Rząd wskazuje też, że inwestycje w polską energetykę i niskoemisyjne moce to również impuls dla krajowych firm.

W przekazie dotyczącym regionów pogórniczych ważne są także sprawy społeczne. Transformacja ma być prowadzona z uwzględnieniem potrzeb mieszkańców i pracowników, a jej celem jest wsparcie przekwalifikowania osób zatrudnionych wcześniej w sektorze węgla brunatnego. Obok nowych kompetencji zawodowych ma się pojawić także przestrzeń dla rozwoju małych i średnich firm. To właśnie takie otoczenie ma pomóc regionom utrzymać gospodarczą rolę, nawet jeśli ich energetyczna przyszłość będzie oparta już nie na węglu, lecz na czystej energii.